źródło: Gazeta
Wyborcza
data: 14 grudnia 2004
Powiązany z SLD i Stowarzyszeniem Ordynacka prezes publicznego Radia Opole od kilku miesięcy jest od sierpnia na zwolnieniu lekarskim po operacji barku. Zdrowie pozwala mu jednak prowadzić zajęcia ze studentami w prywatnej Wyższej Szkole Zarządzania i Administracji
Od godziny 8 w ostatnią niedzielę Bogusław Nierenberg prowadził zajęcia z ekonomiki handlu w WSZiA przy ul. Niedziałkowskiego. Studenci II roku zarządzania i marketingu (nazwiska znane redakcji) przyznają, że przychodzi na zajęcia regularnie od początku semestru.
Jest na zwolnieniu
Tymczasem, gdy zadzwoniliśmy w zeszłym tygodniu do biura zarządu Radia Opole, usłyszeliśmy: - Pan Nierenberg jest na zwolnieniu lekarskim do 15 grudnia.
Czy przychodzi do pracy? - pytamy. - Pojawia się, ale rzadko - odpowiada jedna z sekretarek. Gdy zadzwoniliśmy tam wczoraj, ponownie usłyszeliśmy, że "szefa nie ma, jest na chorobowym".
- U nas zwolnienia lekarskiego nie przedłożył - wyjaśniła z kolei pracownica dziekanatu Wyższej Szkoły Zarządzania i Administracji, gdzie Nierenberg także prowadzi zajęcia z negocjacji, ekonomii handlu, ma także wykłady specjalizacyjne. - Nic mi nie wiadomo, by prowadzone przez niego zajęcia się nie odbywały.
Nierenberg twierdzi jednak, że jego sekretarka wysyłała kopie zwolnienia na WSZiA i na uniwersytet.
Gdy wspominamy, co mówią sekretarki w WSZiA, podkreśla, że za zajęcia ze studentami nie bierze pieniędzy. - Spotykam się z nimi, coś tam im poopowiadam, żeby nie tracili czasu. Do radia też zaglądam, na zwolnieniu mam napisane, że mogę chodzić. Pracuję mózgiem, a nie ręką, a jako prezes firmy nie mogę się tak zupełnie wyłączyć ze wszystkiego - przekonuje.
Prezes łamie kodeks pracy?
Sprawą pracy na chorobowym Nierenberga zajmie się Stowarzyszenie Stop Korupcji.
- Powiadomimy Krajową Radę Radiofonii i Telewizji oraz złożymy wniosek o kontrolę do ZUS - mówi radny Janusz Kowalski, przewodniczący Stop Korupcji. - Chodzi tu o osobę publiczną, szefa publicznego medium oraz o publiczne pieniądze. Jeśli ktoś jest niezdolny do pracy w jednym miejscu, to w innym też powinien być do niej niezdolny. Dlatego wystąpimy do rektorów uczelni [Nierenberg ma także godziny na Uniwersytecie Opolskim - red.] o sprawdzenie, kiedy pan prezes miał zajęcia.
Chory nie może pracować
Według Katarzyny Sobków, rzeczniczki prasowej ZUS w Opolu, osoba przebywająca na zwolnieniu lekarskim nie może pracować.
- Jeśli ktoś ma orzeczoną niezdolność do pracy, czyli po prostu przebywa na zwolnieniu lekarskim, a podejmuje w tym czasie jakąkolwiek pracę zarobkową, traci prawo do zasiłku chorobowego na cały okres zwolnienia - tłumaczy.
Oznacza to, że Nierenberg musiałby zwrócić ZUS-owi wypłacane mu od chwili wypadku pieniądze: zasiłek chorobowy wynosi za każdy miesiąc 80 procent zarobków.
ZUS może skontrolować prawidłowość wykorzystania zwolnienia lekarskiego, czyli inaczej mówiąc - sprawdzić, czy chory zachowuje jego warunki, a więc czy na przykład nie pracuje lub czy leży w łóżku, jeśli zostało mu to zalecone. - Skontrolować pracownika może także jego pracodawca lub nas o to poprosić - mówi Sobków.
Za podejmowanie pracy podczas zwolnienia lekarskiego nie ma kar; jedyna sankcja to konieczność zwrotu całego zasiłku chorobowego.
|