Lepper ukradł CIA
rozmowa z Januszem
Kowalskim, prezesem stowarzyszenia "Stop Korupcji"
|
|
źródło: Gazeta
Polska
data: 13 Sierpnia 2003
Jak podoba się Panu pomysł Andrzeja Leppera, by powołać
Centrum Informacji Aferalnej CIA?
Pomysł powołania CIA powstał w czerwcu po spotkaniu
z Julią Piterą, szefową Transparency International,
zorganizowanym przez toruński oddział "Stop Korupcji".
Wymyślił go nasz kolega Rafał Zgorzelski. Informowały
o tym media lokalne i ogólnopolskie, w tym TVN 24.
Skrót CIA oznacza Centrum Interwencji Antykorupcyjnej.
Podjęło ono działalność w Opolu i Toruniu, zaczęło
tez organizować swoje struktury w Łodzi i Warszawie.
Przypadki korupcji można nam zgłaszać także za pomocą
wortalu www.stopkorupcji.org. Od razu trafiło do nas
sporo spraw - małych i dużych. Podejmowaliśmy interwencje,
a tam, gdzie nie byliśmy w stanie wymusić korzystnych
rozwiązań, udzielaliśmy pomocy prawnej.
Na billboardach w Warszawie, pod informacją o powołaniu
CIA, figuruje podpis Andrzeja Leppera...
Przewodniczący Samoobrony nie popisał się błyskotliwością.
Okazuje się, że nawet pomysł na walkę z korupcją został
w Polsce...ukradziony. To plagiat, a na dodatek kompromitacja
całej idei. Jak mogą walczyć z korupcją ludzie, którzy
sami mają na koncie liczne przestępstwa, w tym także
korupcję, o czym wielokrotnie pisała "Gazeta Polska"?
Czym walka z korupcją proponowana przez Was różni się
od pomysłów zgłaszanych przez Samoobronę czy ministra
Janika?
Politycy wypowiadają wiele podniosłych słów, a w rzeczywistości
hasło walki z korupcją traktują instrumentalnie, nie
mając woli ani determinacji do zmieniania obecnego
stanu państwa. Pomysł Samoobrony to przejadanie pieniędzy
podatnika, do których dostęp mają kluby parlamentarne,
np. na billboardy, zamiast wydawanie ich na konkretną
pomoc prawną. Nasze stowarzyszenie tworzone jest przede
wszystkim przez ludzi dwudziestoparoletnich, którym
nie odpowiadają standardy narzucone przez obecną klasę
polityczną. Starannie dobieramy i selekcjonujemy ludzi,
którzy tworzą stowarzyszenie, by nie stało się ono
instrumentem w rękach nieuczciwych polityków.
Rozmawiał Piotr Lisiewicz
|