źródło: Nowości
data: 30 lipca 2003
Korupcja jest jak zaraza, a najgorsze jest to, że od
lat walka z nią sprowadza się do burzliwych dyskusji
w parlamencie, mediach. Co rusz kolejne rządy przyjmują
stosowne programy i nic się nie zmienia - mówili wczoraj
Czytelnicy "Nowości", którzy wzięli udział
w naszej sondzie.
Co z tego, że posłowie i ministrowie znowu sobie
pogadali o korupcji. A niektórzy krzyczeli, że tak
dalej być nie może. Czy to coś zmieni? - pytała pani
Elżbieta z Torunia. Jak ludzie kombinowali, tak będą
kombinowali, dalej obchodząc prawo, dając w łapę komu
trzeba.
Podobnego zdania był kolejny rozmówca: Może gdyby
zmartwychwstał Piłsudski i twardą ręką przegonił tych,
co tworzą przepisy prawne "pod kolegów",
ustawiają przetargi "pod kolegów", przekazują
ważne informacje kolegom, to coś by drgnęło, ale bez
Piłsudskiego nic się nie zmieni.
Z uwagą czytam oświadczenia majątkowe radnych i urzędników.
Owszem wielu jest uczciwych, ale przy niektórych włos
mi się jeży. Nie z zazdrości, tylko z podziwu dla ich
operatywności. Jedni udają, że nie mają prawie nic,
inni z kolei eksponują na wyrost swój majątek - zauważa
pani Zofia z Torunia.
Najbardziej poraża mnie buta naszych polityków. Firma
radnego wygrywa przetarg, a on oraz prezydent nie widzą
w tym nic złego - to skandal - oburzał się pan Marian.
Rafał Zgorzelski ze Stowarzyszenia "Stop Korupcji" po
raz kolejny zwracał uwagę na sytuację w toruńskich
spółdzielniach mieszkaniowych.
Z publikacji prasowych i posiadanych przez nas materiałów
poświęconych chociażby SM "Rubinkowo" czy
SM "Na Skarpie" wynika, że stały się one
swoistego rodzaju polem do nadużyć i swobodnej interpretacji
przepisów. Przeraża nas skala świadomego i systematycznego
łamania prawa przez organy przedstawicielskie SM "Na
Skarpie" i SM "Rubinkowo".
Jeszcze bardziej zatrważające, wręcz urągające elementarnym
zasadom przyzwoitości, są kwoty odpraw dla byłego prezesa
SM "Rubinkowo" i obecnego radnego Rady Miasta
Torunia Andrzeja Jasińskiego (z ugrupowania prezydenta
miasta Michała Zaleskiego) rzędu 135 tys. złotych i
jego dwóch zastępców - Mirosławy Nęckiej_Głowackiej
i Marka Pociżnickiego (po 101 tys. złotych) uchwalone
przez Radę Nadzorczą kierowaną przez pana Olgierda
Berensa - wyliczał Zgorzelski.
|