Ratusz wyrzuca za łapówki
najemców Maski i Laboratorum
Zapadła decyzja o wypowiedzeniu dzierżawy najemcom pubów Maska i Laboratorium, którzy dawali łapówki SLD-owskim urzędnikom. Zostanie im doręczona w ciągu kilku dni. Zdaniem prawników miasto nie straci na tym ani złotówki
Po tym, jak ujawniliśmy, że prokuratura oskarża Jacka Sz. i Mariusza Ł. o wręczanie łapówek przedstawicielom poprzedniej SLD-owskiej ekipy, ratusz zaczął się sposobić do wypowiedzenia umów najmu.
W poniedziałek na biurko prezydenta trafiły dwie opinie prawne potrzebne do podjęcia ostatecznej decyzji. Miały dać odpowiedź, czy miasto będzie musiało płacić najemcom pubów Maska i Laboratorium jakieś odszkodowania.
- Jedną przygotował nasz ratuszowy prawnik, drugą niezależna kancelaria na prośbę Turhandu, zarządzającego kamienicą Rynek 4-6, w której mieszczą się oba puby - zdradza Mirosław Pietrucha, rzecznik prezydenta.
Z obu opinii wynika, że ratusz musi tylko zachować trzymiesięczny okres wypowiedzenia i nie będzie za nic płacił.
Musiałby zwracać koszty dostosowania lokali do użytku, gdyby prace wykonano w porozumieniu z zarządcą. Tymczasem wszelkie remonty najemcy Maski i Laboratorium wykonywali na własną rękę.
Po otrzymaniu opinii prawnych klamka zapadła. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że wypowiedzenie jest już przygotowywane i lada dzień zostanie doręczone najemcom. Ratusz nie chce oficjalnie niczego potwierdzać, by o wypowiedzeniu najemcy nie dowiadywali się z prasy. Dowiedzieliśmy się też, że urząd nie uzasadni najprawdopodobniej swojego kroku tym, że najemcy dawali łapówki.
Adam Barańsk
Gazeta Wyborcza