kontakt
Stop Korupcji aktualności dokumenty
strona główna

 

PRZETARG NA PARKOMATY ROZSTRZYGNIĘTY

data: 8 października 2004

23 czerwca mieliśmy rację twierdząc, że warunki przetargu na administrowanie płatnymi parkingami w Opolu są korzystne dla jednej firmy. Zamiast 12 zainteresowanych firm do przetargu stanęły tylko 2. Powód: specyfikacja istotnych warunków zamówienia publicznego - przygotowana przez Miejski Zarząd Dróg - ograniczająca wolną konkurencję.

Ratuszowa komisja konkursowa wybrała zarządcę strefy płatnego parkowania. - Ten przetarg nie został przeprowadzony uczciwie. Mogła go wygrać jedynie P&P - grzmi radny Janusz Kowalski, prezes stowarzyszenia "Stop Korupcji"

Do przetargu stanęły zaledwie dwie firmy, choć aż 12 chciało. W poniedziałek zostały otwarte zgłoszone oferty. Jedną z nich złożyła firma COOL AR z Grudziądza (chciała 65 623 zł miesięcznie), drugą właśnie Projekt & Parking (51 240 zł). Z danych, którymi dysponuje ratusz, wynika, że dotychczas miesięcznie P & P otrzymywał 91 tys. zł.

Wyłonioną firmą, która przez trzy lata ma administrować strefą i zarabiać krocie, jest Projekt & Parking z Poznania. Warto podkreślić, że już poprzednio zarządzała strefą i wszystkie parkomaty w mieście są jej własnością. Firmie zwrócił się już koszt ich zakupu.

- Przygotowana przez Miejski Zarząd Dróg i wydział inżynierii miejskiej specyfikacja przetargu preferowała tylko i wyłącznie firmę Projekt & Parking - mówi Kowalski ze Stowarzyszenia Stop Korupcji. - Żadna inna firma nie miała szans na wygraną - dodaje Kowalski.

Według niego przesądził o tym zapis, iż parkomaty, z których będzie korzystał zarządca, muszą być "sprawne", a nie "nowe", jak w pierwszym przetargu trzy lata temu. - Żadna inna firma nie mogła wygrać przetargu, bo nie miała parkomatów postawionych na ulicach Opola - uważa Kowalski.

Poza tym do konkursu mogły stanąć tylko firmy mające doświadczenie w zarządzaniu co najmniej 750 miejscami.

Kowalski: - Eliminowało to chociażby Zakład Komunalny, naszą miejską spółkę, która brała udział w poprzednim przetargu.

Witold Müllauer, dyrektor P & P, rozkłada ręce. - Pan Kowalski chciałby widocznie, by miasto traciło na strefie. Skoro ratusz w specyfikacji dopuścił używane parkomaty, znaczy, że firmy nie muszą już doliczać pieniędzy na zakup nowych maszyn, przez co ich oferty mogą być niższe - twierdzi dyrektor. - Na rynku istnieją firmy, które mają używane parkomaty i one mogły stawać obok nas do przetargu - dodaje.

Kowalski jednak nie daje za wygraną i deklaruje, że doprowadzi do kontroli strefy płatnego parkowania.

Mirosław Pietrucha, rzecznik prezydenta: - Przetarg był przeprowadzony uczciwie. Żadna z firm, choć dopuszcza to prawo o zamówieniach publicznych, nie kwestionowała warunków przetargu w tej kwestii, jaką porusza radny Kowalski.

Wszystkie firmy miały równe szanse. Można przypuszczać, że właśnie dzięki zapisowi dopuszczającemu instalację używanych maszyn miasto zaoszczędziło 40 tys. zł miesięcznie. Te pieniądze przeznaczymy na budowę dróg.






Created by   e-production
e-production wspiera działania na rzecz przejrzystości w biznesie
prowadząc portal Stowarzyszenia Stop Korupcji.
© 2003-2005 e-production All Rights Reserved.